Hej :)
Dziś mam dla Was haul, w którym pokażę Wam co dostałam w przedostatniej i wczorajszej paczce od Olencji (jeśli to przeczytasz, to dziękuję Ci kochana za przygarnięcie do zamówienia po raz kolejny ;*).
Niektóre z tych produktów były już przeze mnie używane, niektóre wciąż czekają na swoją kolej ;). O tych, których używałam piszę troszkę z własnego doświadczenia, o pozostałych tylko to, co podaje producent i co widzę/czuję ;).
Dark Angels to cleanser do buzi. Służy do głębokiego oczyszczania. Po nałożeniu na buzię wygląda się jak górnik po pracy ;p. Pachnie jak lukrecja. Przy zmywaniu zachowuje się jak peeling. Producent podaje, że przy skórze suchej proponuje używać raz w tygodniu, przy tłustej dwa razy w tygodniu.
Sposób użycia: Bierzemy malutką ilość na dłoń lub do jakiegoś naczynia, mieszamy z kilkoma kroplami wody, nakladamy na twarz i zmywamy ciepłą wodą.
Ocean Salt - to scrub do twarzy. Zawiera m.in.: oczyszczającą limonkę, kokosa oraz sól morską. Ma cytrusowo-alkoholowy zapach, gdyż zawiera wódkę. Używam raz w tygodniu, gdyż może wysuszać. Ma duże kawałki soli, które przyjemnie peelingują, jednak są dość ostre. Radziłabym robić masaż buzi delikatnie, aby nie zrobić sobie krzywdy.
Herbalism - kolejny cleanser. Pachnie dziwnie ;). Octowo-ziołowy zapach nie należy do najprzyjemniejszych, ale nie ma tragedii, można się przyzwyczaić ;) Sposób użycia jest taki sam, jak w przypadku Dark Angels, jednak mimo, iż producent nie podaje, jak często należy stosować, to również nie używałabym codziennie. 2-3 razy w tygodniu wystarczą, aby oczyścić skórę i jej nie przesuszyć ;).
Następnie mamy kule do kąpieli i bubble bars.
Satsumo Santa - to kula do kąpieli. Jak stosujemy Bath Ballistic? Wrzucamy do wody w całości, lub połowę. Kula musuje, zazwyczaj ma w sobie jakieś "dodatki" typu brokat, płatki kwiatów itp., ma zmiękczać wodę i nawilżać skórę. Pachnie jak guma balonowa, owoce i... budyń ;p tak, kojarzy mi się z mydełkiem The Godmother i budyniem waniliowym ;). Edycja świąteczna - limitowana.
Calavera- kolejny Bath Ballistic. Kolorowa kula do kąpieli pachnąca cytrusami ;).
Sunny Side - jest to Bubble Bar. Jak stosujemy Bubble Bars? Kruszymy w dłoni całą lub kawałek pod strumieniem wody. Właściwości: Niektóre dają dużo bąbelków, inne zmieniają kolor wody i mają w sobie dużo drobniutkiego brokatu. Nie pokażę Wam, jak wygląda moja Sunny Side, gdyż wszędzie miałabym później brokat ;). Jest to dość duża kostka, pachnie cytrusowo, bardzo orzeźwiająco, ma za zadanie zmienić wodę w "płynne złoto" ;)
Winter Bath - kolejny Bath Ballistic. Jego zadaniem jest rozgrzać nas w zimowe wieczory i nawilżyć naszą skórę. Pachnie troszkę pikantnie, imbirem i czymś jeszcze. Zawiera mleko sojowe. Edycja świąteczna - limitowana.
Cinders - Bath Ballistic. Muszę przyznać, że na tą kulę czekałam ostatnio najbardziej ;). Troszeczkę pikantny, ale i lekko pomarańczowy zapach. Na pierwszy plan wysuwa się tu cynamon ;).
Edycja świąteczna - limitowana.
Li'l Lush Pud - Bath Ballictic. Pachnie jakby cytryną i różami? :D Ten zapach kojarzy mi się troszkę z Coca-Colą ;).
Edycja świąteczna - limitowana.
Bearded Lady - ta Lejdi to Bubble Bar ;). Pachnie świeżo, czysto, mlecznie i owocowo. Producent podaje, że ma w sobie banany i awokado. Bananów nie czuję, awokado - nie jestem pewna ;).
Edycja świąteczna - limitowana.
A teraz paczka wczorajsza:
Znalazły się w niej:
Aqua Marina - kolejny cleanser do mycia twarzy. Jest dość gęsty, miejscami trochę przypomina gumę, ma w sobie liście nori. Zapach.. .hm ;p. Szczerze? Przypomina mi trochę brudne pranie, albo ryby ;p. Nie jest to jednak mocny zapach i da się go wytrzymać. Po umyciu buzia jest gładziutka, wręcz "piszczy", gdy przejedzie się palcem ;).
Retread - odżywka o "potrójnej sile", aby wzmocnić i nadać włosom miękkość. Zawiera mleko sojowe. Jest bardzo kremowa. Pachnie ziołami i owocami. Jej recenzja pojawi się, kiedy zacznę jej używać regularnie ;).
Snow Fairy - żel pod prysznic i do włosów. Pachnie podobnie do The Godmother. Przypomina mi zapachem oranżadę, cukierki i cytrusy. Jest bardzo gęsty. Nie mogę się już doczekać, aby go użyć ! ;)
Edycja świąteczna - limitowana.
Tea Tree Water - mój ulubiony tonik do twarzy. Zawiera w sobie wyciąg z drzewa herbacianego, pachnie jak olejek herbaciany ;). Uwielbiam go! Świetnie odświeża buzię w ciągu dnia, usuwa wszelkie zanieczyszczenia i sebum. Polecam wszystkim z mieszaną i tłustą cerą.
Iced Wine - mydełko w galaretce ;p. Pachnie cudownie ;). Słodko, owocowo, egzotycznie. Bardzo lubię te galaretki, miła odskocznia ;). Jak stosuję? Urywam/odcinam kawałeczek, kładę na gąbkę lub wkładam w myjkę i pocieram, aż zrobi się piana ;). Warto spróbować.
Edycja świąteczna - limitowana. To już wszystko ;)
Jeżeli macie jakieś doświadczenia z tymi produktami to piszcie w komentarzach ;). Na wszystkie pytania też chętnie odpowiem ;).
Pozdrawiam :)
Aqua Marina w opakowaniu pachnie okropnie, zbierałam się trochę, żeby ją użyć, ale odważyłam się i na twarzy nie czuć tego smrodku, za to skóra czyściutka :) Nie wiesz jak często poleca się ją stosować?
OdpowiedzUsuńMagrat - ani na stronie producenta, ani na opakowaniu nie znalazłam takiej informacji. Natomiast myślę, że można spróbować np. raz dziennie, codziennie, a gdyby zaczęła wysuszać zawsze można ograniczyć się do 1-2 lub 2-3 dni w tygodniu ;).
OdpowiedzUsuńWow!jakie pysznosci!!!:D
OdpowiedzUsuńAqua Marina na samym poczatku przypominala mi zapach zamoczonego i porzuconego proszku do prania....ale jakos sie oswoilam i teraz nie wyobrazam sobie bez niej zycia;)Uzywam codziennie,swietnie spisuje sie jako klasyczny zmywacz jak i w formie maseczki:)
Kule do kapieli!:love:musze koniecznie nabyc Winter Bath i Cinders.
Gratuluje udanych zakupow:)
Oooo wow :D Śliczności. Ja mam Ocean salt w koszyku już :) A który cleanser wg Ciebie spisuje się najlepiej?
OdpowiedzUsuńHexxana - ja się nie mogę doczekać, aż wypróbuję Cinders w kąpieli :D
OdpowiedzUsuńDorotie - z tych trzech najbardziej podoba mi się Herbalism, bo po użyciu wszelkie zaczerwienienia są zredukowane, a skóra taaakaaa czyyssstaa ;) Natomiast na co dzień najbardziej zadowolona jestem z Fresh Farmacy ;)
Wow bardzo fajne te rzeczy z lusha... zaczynam sie nad nim zastanawiać...szczególnie kusi mnie kosta antycellulitowa którą widziałam gdzieś na allegro... może miałaś z nią jakieś doświadzczenia?
OdpowiedzUsuńBardzo fajny blog, dodaje do obserwowanch i zapraszam do siebie:
http://www.brunettesheart.blogspot.com/
całuje!
Od pewnego czasu noszę się z zamiarem zakupów u Lush. Twoja recenzja przybliżyła mi kilka produktów, nad którymi się zastanawiam.
OdpowiedzUsuńBędę zaglądać i chętnie czytać. Zapraszam także do siebie. Pozdrawiam !
Bardzo pomocny i ciekawy blog.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy i zapraszamy:)
jestem bardzo ciekawa tych cudeniek dlatego chyba sobie niedługo coś sprawię : )
OdpowiedzUsuńjest coś co najgoręcej polecasz z Lush? : D
Od dzisiaj obserwuję Twój blog! : )
Zazdroszczę takiej paczki ;o sama czaję się na scrub do ust z lush'a ..Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga o kosmetykach nowa-graciarnia.blogspot.com
OdpowiedzUsuń